Koniec darmowej pracy — dlaczego bezpłatny staż to najczęściej zwykła, nieopłacona praca

Bezpłatny staż i fikcyjny wolontariat to najczęściej zwykła praca, za którą się nie płaci. Otwierają drogę do zawodu tylko tym, których stać na miesiące pracy bez wynagrodzenia, a wszystkim innym zbijają stawki na starcie kariery. Program Razem jest tu jednozdaniowy: koniec z bezpłatnymi stażami oraz fikcyjnym wolontariatem.

Hala maszynistek (typing pool) w Departamencie Marynarki, Waszyngton, archiwalna fotografia

„To świetna okazja, żeby zdobyć doświadczenie" — pod tym hasłem kryje się często zwykła praca, za którą pracodawca po prostu nie płaci. Bezpłatny staż i fikcyjny wolontariat bywają realnym zajęciem na pełen etat, tyle że bez wynagrodzenia, składek i praw. Działa to jak filtr klasowy: drogę do zawodu otwiera przede wszystkim tym, których rodziców stać na utrzymanie dorosłego dziecka przez pół roku darmowej pracy. Program Razem jest tu krótki i twardy: koniec z bezpłatnymi stażami oraz fikcyjnym wolontariatem.

Gdzie kończy się nauka, a zaczyna wyzysk?

Tam, gdzie stażysta wykonuje pracę, na której firma zarabia. Prawdziwy wolontariat — pomoc przy zbiórce, w schronisku, w organizacji społecznej — jest cenny i dobrowolny. Co innego „wolontariat", w którym młody człowiek przez miesiące robi to samo co płatny pracownik, tyle że za darmo, bo obiecano mu, że „może z tego coś wyjdzie". Podobnie z bezpłatnym stażem, który zamiast realnego przyuczenia jest po prostu tanią siłą roboczą. Granica jest prosta: jeśli ktoś wykonuje pracę, należy mu się za nią wynagrodzenie.

Kto na darmowej pracy zyskuje, a kto traci?

Zyskuje ten, kogo stać, żeby przez pół roku nie zarabiać — czyli osoby z zamożnych domów. Traci cała reszta: młody człowiek bez zaplecza finansowego nie może sobie pozwolić na darmowy staż, więc odpada z wyścigu o zawód, zanim się zacznie. Darmowa praca cementuje więc nierówności — dostęp do najlepszych ścieżek kariery zależy nie od talentu, lecz od portfela rodziców. Na dokładkę zbija stawki wszystkim: skoro ktoś zrobi to za darmo, po co płacić juniorowi? Szczególnie dotkliwie uderza to w młodych twórców kultury, spychanych — jak pisała Rada Krajowa Razem — „na szeroki margines bezpłatnych staży, wolontariatów oraz umów śmieciowych". Rozwija to tekst Status zawodowy artystów.

Co proponuje Razem?

Prostą zasadę: praca ma być opłacana. Deklaracja programowa stawia to jednym zdaniem — „Skończymy z bezpłatnymi stażami oraz fikcyjnym wolontariatem" — i wpisuje ten postulat w szerszą walkę z darmową i pozorną pracą: od śmieciówek po fikcyjne samozatrudnienie. Chodzi o to, by start kariery nie był przywilejem zamożnych, lecz normalnym, opłacanym etapem pracy.

Co proponuje Razem

Skończymy z bezpłatnymi stażami oraz fikcyjnym wolontariatem.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo po stronie pracujących”, pkt 4, partiarazem.pl
  • Koniec bezpłatnych staży — za pracę wykonaną należy się wynagrodzenie, także na starcie kariery.
  • Koniec fikcyjnego wolontariatu udającego darmowy etat, przy zachowaniu prawdziwego, dobrowolnego wolontariatu.
  • Równy dostęp do zawodu — ścieżka kariery zależna od kompetencji, nie od zamożności rodziców.
  • Koniec zbijania stawek juniorów darmową konkurencją.

Kontekst grup wypychanych poza ochronę prawa pracy zbiera hub Prawa każdego pracownika, a walkę z pozorną pracą — hub Stabilne zatrudnienie.

Źródła i dalsza lektura