Godne płace w budżetówce — bo państwo też jest pracodawcą

Pielęgniarki, nauczyciele, urzędniczki, strażacy, pracownicy kultury — sektor budżetowy to blisko 10% wszystkich zatrudnionych, a ich płace od lat traktuje się jako pole do cięć. Razem przypomina, że państwo musi być rzetelnym pracodawcą, i w 2025 roku złożyło poprawkę gwarantującą 10% podwyżek dla budżetówki.

Grupa pielęgniarek szpitala ogólnego, archiwalna fotografia (NARA)

Kiedy mówi się o niskich płacach, myśli się zwykle o prywatnym pracodawcy, który tnie koszty. Tymczasem jednym z największych pracodawców w kraju jest samo państwo — i to ono od lat płaci swoim pracownikom tak, jakby ich praca była mniej warta. Pielęgniarka, nauczyciel, urzędniczka, strażak, opiekunka w domu pomocy społecznej: bez nich społeczeństwo się zatrzymuje, a ich pensje traktuje się jako wygodne pole do oszczędności. Razem wychodzi z prostej zasady zapisanej w deklaracji programowej: „Państwo może i musi być rzetelnym i uczciwym pracodawcą".

Kto właściwie pracuje w budżetówce?

W budżetówce pracuje prawie co dziesiąty zatrudniony w kraju. Osoby zatrudnione w sektorze budżetowym to blisko 10% wszystkich pracowników w Polsce — pielęgniarki, lekarze, nauczyciele, urzędniczki, policjanci, strażacy, pracownice kultury czy opiekunki osób starszych. To ludzie, od których zależy, czy działa szpital, szkoła, urząd i straż pożarna. Ich wspólną cechą jest to, że pracodawcą jest tu wspólnota — a więc każdy z nas — i że o wysokości ich pensji decyduje nie rynek, lecz decyzja polityczna przy uchwalaniu budżetu.

Dlaczego ich płace zostają w tyle?

Bo w budżecie łatwiej jest zamrozić pensje niż uzasadnić cięcie inwestycji. Płace wielu grup budżetowych były zamrażane latami, a realną wartość zjadała inflacja. Skutek widać w brakach kadrowych: niskie wynagrodzenia to główna przyczyna niedoboru pielęgniarek, a średnia wieku w administracji i w tym zawodzie należy do najwyższych w Europie, bo młodzi wybierają lepiej płatną pracę gdzie indziej albo za granicą. Oszczędność na płacach budżetówki jest więc pozorna — państwo płaci za nią później, kolejkami do lekarza, sparaliżowanymi urzędami i ucieczką wykwalifikowanych kadr.

Co Razem robi z tym teraz?

Razem nie zostawia tej sprawy samym deklaracjom. Podczas Marszu Niezadowolenia zorganizowanego przez związki z OPZZ we wrześniu 2025 roku Razem zapowiedziało poprawkę budżetową gwarantującą 10% podwyżek dla pracowników sfery budżetowej, wspierając postulaty związkowców domagających się płac nadążających za kosztami życia. To konkretny krok w stronę zasady, że państwo płaci swoim pracownikom godnie. Osobnego rozdziału wymagają nauczyciele, których wynagrodzenia Razem chce przenieść na budżet państwa — rozwija to tekst Nauczyciel to pracownik — a płace personelu medycznego prowadzi serwis Razem naprawi zdrowie.

Co proponuje Razem

Postulaty z deklaracji programowej i bieżących działań posłów Razem:

  • Państwo jako rzetelny i uczciwy pracodawca — godne płace dla wszystkich grup budżetowych, od pielęgniarek po pracowników kultury.
  • Realne podwyżki nadążające za kosztami życia — poprawka gwarantująca 10% wzrostu płac w budżetówce zamiast pozornych oszczędności.
  • Wynagrodzenia nauczycieli z budżetu państwa — koniec zależności pensji od zamożności gminy.
  • Koniec łatania braków kadrowych kosztem płac — bo to prosta droga do wyzysku i zapaści usług publicznych.

Kontekst całego podtematu płac zbiera hub Godna płaca; jak podwyżki w budżetówce łączą się z uczciwym wydawaniem publicznych pieniędzy, rozwija serwis Razem dla uczciwej polityki.

Źródła i dalsza lektura